Miło mi poinformować, że wygraliśmy przed Sądem Najwyższym!

Miło mi poinformować, że wygraliśmy przed Sądem Najwyższym!
Gdy opublikowałam taki “chwalipost” na jednym z portali społecznościowych, otrzymałam wkrótce komentarz: “[…] BRAWO, ale co wygraliście i co oznacza liczba mnoga?”
Odpisałam na to: “[…] My, czyli ja i mój Klient. A ponieważ w sprawie na etapie I i II instancji jak zawsze rzetelnie wspierała mnie Pani Mecenas Karolina Pazdan, także i ją włączam do wspólnego sukcesu. Właśnie dlatego – wygraliśmy”

Dopiero dziś uświadomiłam sobie, że nie odpowiedziałam na zawarte w komentarzu pytanie: CO wygraliśmy..

Dziś spieszę z uzupełnieniem.

Jestem obrońcą w sprawie karnej. Od wyroku Sądu Okręgowego, wydanego na skutek apelacji prokuratora złożyłam skargę do Sądu Najwyższego.
Skarga do Sądu Najwyższego, składana w sprawie karnej, to bardzo specyficzny środek odwoławczy.
Można go określić jako trudny proceduralnie. Bardzo sformalizowany
Trzeba dobrze opracować stawiane zarzuty, no i – co ma dodatkowe znaczenie – z wyjątkowo krótkim, bo 7 dniowym terminem na złożenie.
Skarga jest rozpoznawana na posiedzeniu niejawnym. Po jej wysłaniu czekamy, aż przyjdzie decyzja drogą pocztową.
Emocje przy otwieraniu koperty są ogromne.
Tym większa radość, gdy czytamy, że Sąd Najwyższy podziela przedstawiane argumenty i uznaje skargę za zasadną .